Wykorzystując ostatnie dni, realizuję pozostałe wakacyjne plany, w tym przygotowuję trochę zdjęć na zapas, aby we wrześniu na blogu nie wiało pustką. I tak jestem z siebie zadowolona (i oczywiście z moich fotografów, którzy ciągle się dla mnie poświęcają i marnują swój czas na moje zachcianki :). W poprzednim roku na blogu działo się niewiele, przez co trochę straciłam, ale dzięki temu na nowo mogłam go docenić, zdać sobie sprawę z tego, jak jest dla mnie ważny, a w styczniu obiecać sobie, że w tym roku wszystko nadrobię i postaram się jak nigdy dotąd. To, co robię, zaczyna podobać mi się coraz bardziej, dzięki czemu posty pojawiają się regularnie i poświęcam im więcej uwagi. Nie wiem, jak to będzie od teraz, nowa szkoła, zapewne o wiele mniej czasu, trudności z dopasowaniem się z drugą osobą i oczywiście pogoda, która nie bywa łaskawa podczas zimnych miesięcy. Mimo wszystko myślę pozytywnie i wierzę, że dam radę. :)